my shabby my dream

my shabby my dream

poniedziałek, 24 lipca 2017

Zmiany, zmiany...

Witam, Kochani :-)

Wreszcie uporałam się z ostatecznym przestawianiem mebli w pokoju dziennym. Stół "powędrował" pod okno, co okazało się zdecydowanie dobrym posunięciem. Siedzi się przy nim wygodniej i w ogóle jakoś tak przytulniej w tej części jadalnianej się zrobiło. W pokoju przybyło mebli, jednak każdy, kto pierwszy raz widzi go po metamorfozie twierdzi, że miejsca jest więcej. Przemalowałam także stół, a następnie go przetarłam i teraz pasuje idealnie.
Tak to mniej więcej od wejścia wygląda:
 przed:

Z innej perspektywy:

Wspomniany kącik jadalniany:



Przemalowany tył mebla:

Taka dekoracja na ścianie - z braku obrazu ;-)


Na kominku jedno z kopyt obuwniczych, które udało mi się zdobyć.



Ciepło  Was pozdrawiam i życzę pięknych, letnich chwil.

Ania

sobota, 10 czerwca 2017

Margerytki, rumianki, jastruny - na różne sposoby

Dobry wieczór Kochani :-)



Inspiracją do tego posta, był kurs kwiatowy, który zaprezentowała Anetta na swoim blogu  Jamiołowo
Zaczęłam od margerytek, które wykorzystałam do dekoracji słoiczków z miodem na potrzeby komunijne synka mojej koleżanki. Zrobiłam pojedyncze kwiatki z racji ograniczeń czasowych, jednak efekt też mnie zadowolił. 



Na inną okazję dorobiłam pierścionki na serwetki z rolek papieru kuchennego, które wycięłam ozdobnymi nożyczkami, pomalowałam białą farbą, a na koniec ozdobiłam kwiatkiem. Pozostało mi kilka i powstała taka aranżacja stołu - z rumiankami  w roli głównej ma się rozumieć.










Ten bukiet jest dla Was :-)


Chciałabym jeszcze podziękować Anecie za inspirację i dokładny opis wykonania, dzięki któremu nawet skomplikowane czynności okazują się proste. Dziękuję moja Droga :-)

Życzę Wam pięknej, słonecznej niedzieli i miłego tygodnia :-)

Ania

sobota, 13 maja 2017

Powroty...

Witam Kochani:-)

Dobrze jest wrócić, dobrze jest czerpać radość z robienia małych rzeczy... może jeszcze niewielką, może małymi kroczkami, ale jednak w dobrym kierunku. 

Dużo robiłam, choć pracą nie zawsze można zagłuszyć to czego słyszeć byśmy nie chcieli. Jednak ostatnio efekty tych moich poczynań zaczynam dostrzegać i nawet uśmiecham się na ich widok.

Zacznę od końca. W długi weekend majowy moje dorosłe Dziecię zrobiło mi półkę za kanapą (hmmm zwykłą wersalką) włącznie z położeniem tapety. Powstał schowek na części od rozkładanego stołu. Przy okazji pomalowaliśmy ściany - kolor śmietany (tak go nazwałam, kombinując jak zwykle z pigmentem) W tej wnęce stał kiedyś stół. I tak to mniej więcej wygląda. 

 A było tak...
 I wracam do aktualnej aranżacji...





Dziękuję, że zaglądałyście i życzę Wam miłego wieczoru i takiej samej niedzieli.

Ania

wtorek, 17 stycznia 2017

...

Witajcie Kochani...

chciałabym Wam życzyć zdrowia i ludzkiego dobra w Nowym Roku i podziękować za każdą choć najkrótszą chwilę spędzoną tutaj, każde ciepłe słowo... na jakiś czas znikam i ciepło Was przytulam.

Dziękuję



Ania